Radość Wszystkich Świętych

Radość Wszystkich Świętych

Wielkimi krokami zbliża się uroczystość Wszystkich Świętych. W ten dzień zachowujemy pełną powagę, a pomaga nam w tym nastrój refleksji i smutku. 1 listopada kojarzy nam się z wizytą na cmentarzu, zapalaniem świec na grobach i wspominaniem w rodzinnym gronie zmarłych bliskich i znajomych. Lecz, ku zaskoczeniu, nie taki był zamysł tego święta. Pierwotnie, uroczystość Wszystkich Świętych była dniem radosnym, ponieważ wówczas  oddajemy cześć wszystkim, którzy już dostąpili chwały zbawienia w niebie. Zarówno tym, których Kościół wyniósł na ołtarze, jak i tym, o których nie wiemy. Pierwszy dzień listopada to wspomnienie wszystkich naszych patronów.

Dlaczego zatem wszechobecny smutek stał się częścią tak radosnego święta?

Cóż, grobowa atmosfera panująca podczas uroczystości Wszystkich Świętych wynika z przeniesienia na ten dzień nastroju, który właściwszy byłby 2 listopada. Albowiem tego dnia w kalendarzu liturgicznym przypada Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych.

Z racji bliskości występowania tych dwóch świąt doszło do błędnego ujednolicenia ich charakteru. Warto jednak pamiętać, że łączą się one pod względem treści.

Ale skąd wzięła się ta uroczystość? W pierwszych wiekach istnienia chrześcijaństwa, w Kościele nie wspominano żadnych świętych. Z czasem jednak zaczęto oddawać cześć Matce Bożej. Potem przyszła kolej na męczenników – ludzie nawiedzali groby tych, którzy oddali życie za wiarę. Czyniono to w dniu ich narodzin dla nieba, czyli w rocznicę śmierci. W IV wieku na Wschodzie obchodzono jednego dnia zbiorcze wspomnienie wszystkich męczenników. Po jakimś czasie zaczęto przypominać sobie o innych oddanych wyznawcach: papieżach, mnichach, ale i dziewicach. Uroczystość Wszystkich Świętych nabrała większego znaczenia dopiero później, za sprawą papieża Bonifacego IV. Zamienił on Panteon – pogańską świątynię, na kościół Najświętszej Maryi Panny i Wszystkich Męczenników. 13 maja 610 roku dokonano uroczystego poświęcenia świątyni wraz ze złożeniem relikwii męczenników. Rocznicę tego wydarzenia obchodzono od tamtej pory co roku. Za każdym razem działo się to z licznym udziałem wiernych, oraz samego papieża, który to brał udział we Mszy Świętej stacyjnej. Ok. 800 r. wspomnienie Wszystkich Świętych obchodzone było już w Irlandii i Bawarii, w dobrze nam znanym obecnie, dniu 1 listopada. Podczas pontyfikatu papieża Grzegorza IV, cesarz rzymski Ludwik I Pobożny rozciągnął święto na całe swoje państwo. Natomiast w 935 r. Jan XI rozszerzył je na cały Kościół. W ten sposób pierwotnie lokalne święto Rzymu i niektórych Kościołów, stało się oficjalnym świętem Kościoła powszechnego.

O uroczystości Wszystkich Świętych wypowiadał się w 2007 roku, ówczesny papież Benedykt XVI. Powiedział wówczas:

W dzisiejszą uroczystość Wszystkich Świętych nasze serce pokonuje granice czasu i przestrzeni i staje się wielkie jak niebo. W początkowym okresie chrześcijaństwa członkowie Kościoła byli nazywani także «świętymi». W Pierwszym Liście do Koryntian na przykład św. Paweł zwraca się «do tych, którzy zostali uświęceni w Jezusie Chrystusie i powołani do świętości wespół ze wszystkimi, co na każdym miejscu wzywają imienia Pana naszego, Jezusa Chrystusa» (1 Kor 1, 2). W istocie, chrześcijanin już jest świętym, chrzest jednoczy go bowiem z Jezusem i Jego paschalną tajemnicą, a jednocześnie musi się nim stawać, coraz bardziej upodabniając się wewnętrznie do Niego. Niekiedy uważa się świętość za przywilej dla nielicznych wybranych. Tymczasem dążenie do świętości jest zadaniem każdego chrześcijanina, a można nawet powiedzieć, że każdego człowieka! Apostoł pisze, że Bóg od początku z miłości napełnił nas błogosławieństwem i wybrał w Chrystusie, «abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem» (por. Ef 1, 3-4). Wszyscy ludzie są zatem powołani do świętości, która w ostatecznym rozrachunku polega na życiu jak dzieci Boga, zgodnie z owym «podobieństwem», na które zostali stworzeni. Wszystkie istoty ludzkie są dziećmi Bożymi i wszystkie muszą stać się tym, czym są, idąc trudną drogą wolności. Bóg wzywa wszystkich, by stali się Jego świętym ludem. «Drogą» jest Chrystus, Syn, Święty Boga — nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przez Niego (por. J 14, 6).

Jak każda uroczystość w Kościele, ta również jest niezwykle istotna i wyjątkowa na swój sposób. To święto jest ważne także dla wiernych pielgrzymujących na ziemi, ponieważ wskazuje nam drogę, która ma zaprowadzić nas do świętości. Przypomina nam również o naszej wspólnocie ze Świętymi, którzy otaczają nas opieką. W tym dniu pamiętajmy o odwiedzeniu cmentarza i nawiedzeniu grobów naszych bliskich, przyjaciół, rodziców, krewnych, znajomych. Postawmy kwiaty i zapalmy znicz, jako „płomyk nadziei”. Ważne jest byśmy wierzyli i pamiętali, że ci którzy odeszli cieszą się chwałą w domu Ojca Niebieskiego.

Dodaj komentarz